Silnik Scanii tylko w ciężarówkach? Nic bardziej mylnego! 😉
Czasem trafia do nas zlecenie, które już od pierwszego telefonu brzmi jak przygoda.
Tak było tym razem – zadzwonił do nas klient z pytaniem, czy jesteśmy w stanie pomóc w pewnej sprawie. Tą sprawą okazała się potężna pompa wody zabudowana w wielkim kontenerze, napędzana silnikiem spalinowym Scanii w normie euro 6, o wyznaczniku DC13384A – wersją produkowaną wyłącznie do specjalnych zabudów.
Pompa pracowała na kopalni, a jej zadaniem było pozbywanie się wody z chodników. Gdy przestawała działać, poziom wody szybko się podnosił, a kopalnia stawała.

Pierwszy problem – spadająca wydajność
Obsługa zauważyła, że pompa traci moc. Ich pierwszym tropem było podejrzenie, że winne są systemy ograniczające wydajność. Więc, zamiast szukać przyczyny, postanowiono… kręcić silnikiem szybciej.
Nominalne 1500-1600 obrotów? Za mało! Zaczęło się więc 2000, 2100 obrotów – pracował na swojej granicznej prędkości obrotowej. Silnik wył, a pompa dalej nie dawała rady.
Prawdziwy powód?
Do układu hydraulicznego dostały się wcześniej kawałki kamieni i gruzu, które uszkodziły jego elementy i spowodowały nieszczelności. Wydajność spadała, więc operatorzy – nie wiedząc o faktycznej usterce – próbowali ją „ratować” obrotami, zwyczajnie zajeżdżając silnik.

Kolejny problem – pompa padła dzień przed naszym przyjazdem
Gdy mieliśmy już wszystkie zgody na zjazd pod ziemię, by zdiagnozować pompę na miejscu, doszło do ostatecznej awarii. Mechaniczne uszkodzenie i koniec pracy. Wyciągnięcie pompy z kopalni nie było proste. To konstrukcja tak duża, że zwykły HDS nie dałby rady. Sprowadzono więc specjalny dźwig, a całość trafiła do pobliskiego warsztatu. Tam mechanicy przejrzeli część hydrauliczną i mechaniczną, a do nas trafiło pytanie:
Czy jesteśmy w stanie przygotować oprogramowanie, które sprawi, że pompa będzie działała płynnie, bez zacięć, bez trybów ograniczeń i w pełni bezpiecznie dla ludzi pod ziemią?
Zaczęliśmy od wyjęcia kompletu danych i ich analizy – krok po kroku odtwarzaliśmy historię awarii i momenty generowania błędów. Szybko okazało się, że dostęp do części danych wymaga niestandardowych rozwiązań. Nie było koordynatora jak w Scanii, tylko specjalny panel, który dodatkowo mówił do nas po niemiecku. Żeby się do niej dostać i cokolwiek przeprogramować – trzeba było naprawdę sporo gimnastyki 😉.

Finalnie stworzyliśmy nowe, zoptymalizowane oprogramowanie, które zapewnia płynną pracę pompy, eliminuje niepotrzebne ograniczenia, chroni jednostkę przed przeciążeniem, optymalizuje zużycie paliwa, pozwala bezpiecznie utrzymać pracę kopalni.
Przy okazji poproszono nas jeszcze o przeprogramowanie panelu na inny język, bo dotychczasowe niemieckie komunikaty nie ułatwiały życia właścicielowi. To zadanie poza naszym zakresem usług, ale podjęliśmy wyzwanie. Dosłownie w ostatniej chwili, już podczas transportu pompy z powrotem do kopalni, udało się zmienić język interfejsu.
Efekt końcowy?
Pompa pracuje optymalnie, bez ograniczeń, nie przegrzewa się, nie traci wydajności, nie „wyje” na maksymalnych obrotach i do tego komunikuje się w przystępnym języku.
Zespół w kopalni ma pewność, że system działa stabilnie, a my mamy satysfakcję z nietypowego i wymagającego zlecenia.
Bądź na bieżąco! Podglądaj nas na Facebooku i Instagrmie:
