Awaria 80-tonowego dźwigu Grove – jak poradziliśmy sobie tam, gdzie inni rozłożyli ręce

Jakiś czas temu zadzwoniła do nas firma, która wynajmuje specjalistyczne dźwigi. Problem był poważny, a 80-tonowy dźwig utknął pod Pragą, niezdolny do pracy.
- Ogromny dźwig Grove na podwoziu Mercedesa (waga 70–80 ton!) odmówił posłuszeństwa.
- Awaria układu emisji spalin została wywołana w trakcie jazdy pod obciążeniem, w górzystym terenie, powodując ograniczenie mocy i uniemożliwiając dalszą jazdę dźwigu.
- Każda minuta przestoju oznaczała realne straty finansowe dla klienta.
Autoryzowany serwis Mercedesa próbował pomóc, ale ostatecznie… rozłożył ręce. Wtedy zadzwoniono do nas.
Już następnego dnia rano nasz pracownik był na miejscu. Okazało się, że:
- winny był uszkodzony system AdBlue (system emisji spalin),
- nietypowa konfiguracja specjalistycznego pojazdu (rocznik 2015, Euro 6, połączenie rozwiązań Mercedesa z rozwiązaniami przemysłowymi) utrudniała diagnostykę i odczyt danych,
- dostęp do elementów systemu był bardzo utrudniony ze względu na zabudowę mechaniczną.

Ostatecznie zrobiliśmy to, co trzeba:
- zwiększyliśmy moc dźwigu o 15%, dzięki czemu zmniejszyło się spalanie oraz wyraźnie zwiększyła się elastyczność pracy silnika,
- wyłączyliśmy monitorowanie układu oczyszczania spalin,
- maszyna mogła wrócić do pracy i dokończyć zlecenie, będąc lekką i sprawną konstrukcją.
